Ćmy i fajerwerki ❤️


 Witam, dziś mam dla Was recenzję książki „Ćmy i fajerwerki” ❤️ autorstwa Magdaleny Czmochowskiej ❤️

„Ćmy i fajerwerki” to lekka, a zarazem życiowa historia, która pokazuje codzienność i zmagania z własnymi emocjami. Poznajemy młodą kobietę, która próbuje poukładać sobie życie z dala od wielkiego miasta, z którego uciekła. Wraz z drugą bohaterką otrzymują w spadku dom, który postanawiają wspólnie wyremontować. Bardzo ciekawie została przedstawiona ich relacja – pełna wsparcia, zrozumienia i pozbawiona zbędnych konfliktów, co daje czytelnikowi poczucie ciepła i spokoju.

Obie kobiety łączy również trudny temat miłości. Każda z nich na swój sposób zmaga się z samotnością i pragnieniem bliskości. Bo przecież każdy z nas potrzebuje drugiego człowieka – rozmowy, czułości, a czasem po prostu czyjejś obecności.

Główna bohaterka co jakiś czas wraca do miasta ze względu na pracę i to właśnie tam zaczyna budować relację z Marcinem – redaktorem. Muszę przyznać, że ta postać momentami działała mi na nerwy. Jego zachowanie jest bardzo niejednoznaczne – raz okazuje zainteresowanie, pisze, że tęskni i nie może doczekać się spotkania, by za chwilę pojawić się u boku innej kobiety. Trudno za nim nadążyć, choć pod koniec książki pojawiają się sytuacje, które każą spojrzeć na wszystko z innej perspektywy i zastanowić się, czy ktoś nie próbuje celowo namieszać w ich relacji.

Wątek związku kuzynki z byłym najemcą Anki rozwija się dość niespodziewanie – przyznam szczerze, że nawet nie zauważyłam momentu, w którym ich relacja przerodziła się w coś więcej 😂.

Autorka porusza także trudny temat relacji rodzinnych. Rodzice bohaterek, mimo dorosłego wieku, zachowują się bardzo niedojrzale. Matka Ani desperacko poszukuje miłości, przez co podejmuje nierozsądne decyzje, jak chociażby zaufanie niewłaściwej osobie. Podobnie wygląda sytuacja u ojca Gośki. To wszystko pokazuje, jak bardzo takie zachowania wpływają na życie ich dzieci i jak trudne emocje się z tym wiążą.

W historii pojawia się również tajemniczy mężczyzna wynajmujący pokój u dziewczyn. Jego postać wnosi nutę niepokoju i intrygi, a skrywane przez niego sekrety stopniowo wychodzą na jaw, angażując w to także sąsiadkę.

Muszę przyznać, że końcówka książki naprawdę mnie zaskoczyła. Historia, która przez większość czasu wydaje się lekka, spokojna i obyczajowa, nagle nabiera zupełnie innego tempa i klimatu, przechodząc w stronę thrillera. To sprawia, że czytelnik nie tylko angażuje się emocjonalnie w losy bohaterów, ale też zaczyna z napięciem śledzić rozwój wydarzeń. „Ćmy i fajerwerki” to opowieść o poszukiwaniu siebie, o relacjach, które nie zawsze są proste, i o tym, że czasem życie potrafi zaskoczyć nas wtedy, gdy najmniej się tego spodziewamy. To idealna propozycja dla osób, które lubią historie obyczajowe z nutą tajemnicy i nieoczywistym zakończeniem ❤️

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Jadźka ❤️

Hej Misty ❗

Liliana