Tam gdzie kończy się lęk ❤️
Witam, dziś mam dla Was recenzję Mojego Patronatu ❤️ Tam, gdzie kończy się lęk ❤️ Autorki Anny Marii Bentley ❤️
Na wstępie bardzo dziękuję autorce za możliwość współpracy i poznania tej historii ❤️ Dziękuję ❤️
Tam, gdzie kończy się lęk to historia, która poruszyła moje serce, ale także dotknęła moich najczulszych punktów, które noszę w sercu ❤️.
Jak już pisałam autorce, ta książka jest moja i będzie miała swoje miejsce nie tylko na mojej półce z książkami, ale także w moim sercu ❤️.
Człowiek może być postrzegany jako grzeczny i miły. Może robić to, czego ktoś od niego oczekuje, słuchać nie tego, co podpowiada serce czy umysł, ale tego, co mówią inni. Liczyć się bardziej z osobami ze swojego otoczenia niż z samym sobą. Ale czy takie zachowanie jest dla nas dobre? Ja sądzę, że na pewno nie...
Nasza bohaterka sama na własnej skórze dowiaduje się, co to znaczy. Miłość powinna być nasza, powinniśmy czuć ją w sobie, w swoim sercu, a nie wybierać tę, która jest dla nas tylko bezpieczna, tę, która została nam narzucona. Miłość nie powinna nas ograniczać. Powinna być obok nas, iść tą samą drogą i patrzeć w tym samym kierunku. Karolina jest przekonana, że na miłość trzeba sobie zasłużyć. Tak twierdziła jej matka, która powtarzała to jak mantrę. Według niej kobieta powinna prowadzić dom, mieć dzieci i słuchać męża, który zmęczony wraca po pracy.
Nasza bohaterka poznaje kogoś, przy kim może w końcu być sobą. Kogoś, kto w końcu ją dostrzega, pokazuje jej, że można cieszyć się z małych rzeczy i po prostu być obok drugiej osoby, patrząc w tę samą stronę. Jednak tym kimś jest kobieta... Ilona... Co zrobić, kiedy strach jest od nas silniejszy? Co zrobić, kiedy w końcu widzi się swoje własne szczęście u boku kogoś, kto dla świata jest dla nas zakazany...
Ta historia może poruszyć wiele kobiet, które zmagają się ze swoją traumą. Pokazuje, że wcale nie jest łatwo wyjść ze swojego strachu. Pokazuje drogę, którą musimy przejść, by choć w małym stopniu móc normalnie funkcjonować, bez strachu i bez popadania w panikę, kiedy tylko usłyszy się coś, co przypomina najgorsze chwile w życiu.
Pokazuje, że mimo bólu, jaki nosimy w sercu, nie przestajemy kochać. Bo każdy z nas potrzebuje osoby, która nas widzi, która nie mówi nam, co mamy czuć, co robić czy jak się zachowywać. Powinniśmy mieć obok siebie osoby, które pozwalają nam być sobą.
"Czasem największą odwagą jest pozwolić sobie być kochaną."
Z całego serca polecam Wam tę historię, choć ostrzegam, że niesie ona w sobie wiele bólu i cierpienia, ale także poznawania samego siebie. Pokazuje, że każdy z nas powinien sam o sobie decydować, a my nie powinniśmy nikogo oceniać przez pryzmat miłości ani poglądów.
Pokazuje także, że są kobiety, które noszą w sobie wiele traumatycznych przeżyć, ale mimo to żyją i spotykają na swojej drodze kogoś, przy kim po raz pierwszy czują, że mogą być sobą ❤️
Ja mimo swoich przeżyć również spotkałam taką osobę ❤️ I właśnie dlatego ta historia poruszyła mnie tak mocno. Zostanie ze mną na bardzo długo i wiem, że będę do niej wracać myślami jeszcze nieraz.

Komentarze
Prześlij komentarz